4.06.1232r. 11:00
łazienka w zamku królewskim
Nawet nie potraficie sobie wyobrazić, jak piękna jest jest jadalnia rodziny królewskiej. Po prostu niesamowite! A jedzenie? Po prostu... Brak mi słów. Takiego śniadania jeszcze nigdy nie jadłam. Akurat dzisiaj, jak to ujęła Ryzelda, posiłek był dość skromny. "Jedynie" naleśniki z czymś słodkim (nie wiem jak to się nazywa), kakao, a na deser do wyboru: truskawki z bitą śmietaną, albo sałatka owocowa.
Akuart skończyliśmy jeść, a w łazience jestem z tego względu, że akurat sprzątają pokój Ryzeldy.
Mniejsza o to. Dzisiaj idę z Ryzeldą do Floriana (jej przyjaciela). Hmm... Ciekawe czy jest ładny? Myślę, że raczej tak. Księżniczka nie przyjaźniłaby się z byle kim.
- Znowu coś piszesz? - spytała Ryzelda.
- Tak. Musisz się do tego przyzwyczaić! - roześmiałam się. - To co? Idziemy?
- Jasne! Tylko nie ubierz się za ciepło. Jest strasznie gorąco. Pójdziemy razem z Florianem nad strumyk. Dobrze?
- Super! Nie mogę się doczekać!
- A co to jest "super"?
Ryzelda musi się jeszcze sporo nauczyć...
Siemankooo
OdpowiedzUsuńB. fajny blog
oczywiście obserwuję i liczę na to samo
Tak, rzeczywiście było skromnie jeśli to obiad u króla. Tak naprawdę, jedzenie powinno być co najmniej jak na weselu...
OdpowiedzUsuń