5.06.1232r. 14:00
ogród przed zamkiem
Co tu się w ogóle dzieje? Jest tu na oko jakaś setka ludzi, wszyscy odstawieni jak nie wiem co, kurde, jednak to średniowiecze było do bani. Wszystkie kobiety (co jest oczywiste) muszą nosić suknie, w większości są falbaniaste i straaaaaaaaasznie kiczowate... Najgorzej, że ja też muszę takie nosić, spodnie dozwolone tylko w naszej sypialni i to jak jest pewność, że nikt nie widzi. Jedna wielka PORAŻKA. Faceci we frakach, szkoda, że w XXI w. nie potrafią się tak ubrać nigdy, ech...
Ryzelda przedstawiła mnie dwóm księżniczkom z sąsiednich królestw, Konstancji i Klementynie. BOOOOOŻE, jakie one są sztywne. Egoistki i materialistki... Ryzelda nie przesadzała mówiąc, że tylko ona chciałaby żyć inaczej. Z tymi dwoma po prostu nie idzie wyrobić. Non stop gadają o jakimś Alanie, sukienkach, Alanie, butach, Alanie, włosach, znowu o Alanie i tak w kółko... A Ryzelda siedzi ze mną i nawet już nie słucha tych głupot.
Teraz Konstancja i Klementyna patrzą na mnie jak na idiotkę. Te chyba też są niewykształcone i nie wiedzą, że piszę... Jaka patola. A same zachowują się jak rozwydrzone bachory (coś jak u nas typowe gimbusiary), ganiają za sobą, drą mordy (chociaż podobno księżniczkom to nie wypada, tyle czytałam i słyszałam o tej królewskiej etykiecie, sama się zdziwiłam)... A teraz się zaczęły szarpać. O ALANA. Mówię, jak typowe gimbusiary... Jednak średniowieczna młodzież aż tak bardzo się nie różniła od naszej.
Ooo, niedobrze, sprawa się rozwija. To wszystko idzie w złą stronę. One naprawdę na poważnie się biją! Już zebrało się paru ludzi, mają rozrywkę, przedstawienie, ale to wcale nie jest zabawne... Czemu nikt ich nie rozdzieli? Ja przecież nie dam rady! Klementyna ma przewagę nad Konstancją, wyrwała jej pukiel włosów. One się nienawidzą. Nawet u mnie w szkole nie ma aż takich akcji...
WRESZCIE ktoś je rozdzielił. To strażnicy zauważyli, że coś się dzieje. Dziewczyny wyglądają jak wyciągnięte psu z gardła! Do diabła, one są księżniczkami, gdzie ta słynne królewskie dobre wychowanie?! Nie lubię ich, ale to, co zrobiły i jak wyglądają to przesada...
JEDNEJ KRWAWI PRZEDRAMIĘ. JEZU, KONSTANCJA ZARAZ SIĘ WYKRWAWI.
- Niech ktoś pomoże mojej córce! - rozpaczliwe wołała o pomoc jej matka. Nawet Klementyna stała jak wryta, ale zadowolona z siebie. Tępa idiotka.
Przecież to średniowiecze, nikt nie zna tu nawet podstaw pierwszej pomocy... No tak, oczywiście ja muszę działać. Mam nadzieję, że nie zwymiotuję...
NASTOLATKA Z INNEJ EPOKI
15-letnia Kinga utknęła w średniowieczu. Kogo tam pozna? Czego się dowie? Co przeżyje? Czy będzie chciała wrócić z powrotem do swoich czasów? Odpowiedzi na te wszystkie pytania znajdziesz właśnie tutaj - między wierszami "Nastolatki z innej epoki".
Taka mała rada: zacznij czytać od pierwszego rozdziału ;)
Strony
piątek, 26 kwietnia 2013
środa, 24 kwietnia 2013
Rozdział 9
5.06.1232r. 7:00
nasza sypialnia
Dzisiaj Ryzelda ma urodziny, a ja nic dla niej nie mam. Za chwilę śniadanie, pewnie będzie uroczyste, jak przystało na dwór królewski. Muszę coś szybko wymyślić. Florian zapewne już ma dla niej coś, co ją powali, a ja dopiero co dowiedziałam się o urodzinach... Co może chcieć średniowieczna księżniczka?
Kurde, właśnie się budzi. Zaczyna ją denerwować moje pisanie w pamiętniku.
- Aaaaaa - ziewnęła - dzień dobry - powiedziała wesoło.
- Dzień dobry - uśmiechnęłam się - wszystkiego najlepszego.
- Jeeejuuuu, już notujesz?
- Eee... No tak.
- Chyba muszę się do tego przyzwyczaić...
- Oj tak - zaśmiałam się.
- Co to jest? - spytała. Dopiero zauważyłam wielkie pudło oklejone kolorowym papierem w nogach jej łóżka.
- Nie wiem, nie widziałam tego wcześniej.
- Pewnie tata chciał zrobić zjawiskowy prezent. ZNOWU.
- Nie otworzysz?
- Może potem. Teraz jestem głodna, chodźmy na śniadanie...
- Nie musimy. Już tu jest. - wskazałam palcem na stolik, na którym stały talerze z jajecznicą, wiśnie w czekoladzie, ciastka, dzbanek mleka, koszyk z chlebem i półmisek z przeróżnymi wędlinami, serami, pomidorami, ogórkami itd. Samo patrzenie powodowało głód.
- Co roku jest to samo. Nigdy nie mogą sobie tego odpuścić...
- Ale to chyba nie jest złe? Ja na swoje urodziny usłyszę tylko życzenia z rana, a potem normalnie idę do szkoły...
- Ale masz fajnie... Też chciałabym tak żyć.
- Kpisz sobie?! Chyba każda dziewczyna w naszym wieku chciałaby wieść takie życie jak ty...
- Może masz rację... Dobra, nieważne, bierzmy się do jedzenia, bo zaraz umrę z głodu.
- Popieram!
nasza sypialnia
Dzisiaj Ryzelda ma urodziny, a ja nic dla niej nie mam. Za chwilę śniadanie, pewnie będzie uroczyste, jak przystało na dwór królewski. Muszę coś szybko wymyślić. Florian zapewne już ma dla niej coś, co ją powali, a ja dopiero co dowiedziałam się o urodzinach... Co może chcieć średniowieczna księżniczka?
Kurde, właśnie się budzi. Zaczyna ją denerwować moje pisanie w pamiętniku.
- Aaaaaa - ziewnęła - dzień dobry - powiedziała wesoło.
- Dzień dobry - uśmiechnęłam się - wszystkiego najlepszego.
- Jeeejuuuu, już notujesz?
- Eee... No tak.
- Chyba muszę się do tego przyzwyczaić...
- Oj tak - zaśmiałam się.
- Co to jest? - spytała. Dopiero zauważyłam wielkie pudło oklejone kolorowym papierem w nogach jej łóżka.
- Nie wiem, nie widziałam tego wcześniej.
- Pewnie tata chciał zrobić zjawiskowy prezent. ZNOWU.
- Nie otworzysz?
- Może potem. Teraz jestem głodna, chodźmy na śniadanie...
- Nie musimy. Już tu jest. - wskazałam palcem na stolik, na którym stały talerze z jajecznicą, wiśnie w czekoladzie, ciastka, dzbanek mleka, koszyk z chlebem i półmisek z przeróżnymi wędlinami, serami, pomidorami, ogórkami itd. Samo patrzenie powodowało głód.
- Co roku jest to samo. Nigdy nie mogą sobie tego odpuścić...
- Ale to chyba nie jest złe? Ja na swoje urodziny usłyszę tylko życzenia z rana, a potem normalnie idę do szkoły...
- Ale masz fajnie... Też chciałabym tak żyć.
- Kpisz sobie?! Chyba każda dziewczyna w naszym wieku chciałaby wieść takie życie jak ty...
- Może masz rację... Dobra, nieważne, bierzmy się do jedzenia, bo zaraz umrę z głodu.
- Popieram!
Reaktywacja
To tak... Mam zamiar reaktywować bloga, jeszcze dzisiaj pojawi się nowy rozdział. Nie wiem, czy Wam się podoba, jeśli tak, komentujcie, obserwujcie, to motywuje do dalszej pracy. To teraz biorę się do pracy. ;)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)